Statystyki kradzieży metali: co ginie najczęściej i gdzie jest największe ryzyko

0
56
Rate this post

Spis Treści:

Skala i specyfika kradzieży metali w Polsce

Kradzieże metali od lat stanowią stały element statystyk przestępczości majątkowej. Zmieniają się metody działania, rośnie poziom zabezpieczeń, ale jedno pozostaje niezmienne: złom i surowce metalowe są łatwe do zbycia, trudne do jednoznacznej identyfikacji i stosunkowo słabo chronione. To połączenie sprawia, że złodzieje metali działają zarówno na małą skalę (złomiarze „garażowi”), jak i w sposób zorganizowany, okradając linie kolejowe, infrastrukturę energetyczną czy budowy.

Statystyki kradzieży metali najlepiej widać tam, gdzie gromadzą się dane o szkodach: w raportach policji, firm ubezpieczeniowych, spółek kolejowych, operatorów sieci energetycznych oraz przedsiębiorstw gospodarki odpadami. Zestawiając te źródła, można dość precyzyjnie określić, jakie metale giną najczęściej, gdzie dochodzi do największej liczby kradzieży oraz w jakich miejscach ryzyko jest szczególnie wysokie.

Z punktu widzenia recyklingu i gospodarki odpadami kradzieże metali oznaczają nie tylko straty finansowe. Powodują przestoje w transporcie, przerwy w dostawach prądu, uszkodzenia infrastruktury publicznej, a czasem bezpośrednie zagrożenie życia ludzi – zwłaszcza gdy złodzieje ingerują w czynne instalacje energetyczne, gazowe czy kolejowe. Dlatego tak istotne jest rozpoznanie schematów działania sprawców i miejsc, gdzie statystycznie dochodzi do kradzieży najczęściej.

Które metale są kradzione najczęściej?

Struktura kradzieży metali od lat jest stosunkowo stabilna. Na czele listy znajdują się surowce o wysokiej wartości skupu, przy jednoczesnej łatwości sprzedaży w punktach skupu złomu. W praktyce oznacza to dominację kilku grup: metali nieżelaznych (miedź, aluminium, mosiądz) oraz stali i żeliwa w formie elementów infrastruktury.

Miedź – najcenniejszy łup złodziei metali

Miedź jest numerem jeden w zestawieniach kradzieży metali niemal na całym świecie. Powody są proste: wysoka cena w skupu, szerokie zastosowanie w infrastrukturze (kable, przewody, transformatory, instalacje przemysłowe) i stosunkowo łatwa sprzedaż w punktach złomu.

W statystykach policyjnych oraz raportach spółek infrastrukturalnych kradzieże miedzi pojawiają się szczególnie często w kilku kategoriach:

  • kable sieci kolejowych – zwłaszcza przewody zasilające i sterownicze,
  • kable energetyczne – naziemne i podziemne,
  • instalacje teletechniczne i telekomunikacyjne,
  • instalacje przemysłowe w zakładach produkcyjnych,
  • okablowanie budów i terenów inwestycyjnych.

Dla przykładu, kolejowe spółki infrastrukturalne w oficjalnych zestawieniach wielokrotnie wskazywały, że znaczna część incydentów „sabotujących” ruch kolejowy wynika z kradzieży miedzi. Każde takie zdarzenie to nie tylko koszt utraconego surowca, ale też opóźnienia pociągów, koszty naprawy i dodatkowe zabezpieczenia. W praktyce wartość szkody wielokrotnie przewyższa wartość samego skradzionego metalu.

Miedź ginie również z instalacji budowlanych – zwłaszcza na dużych, słabo nadzorowanych placach budowy. Złodzieje demontują nie tylko gotowe instalacje, ale też przewody przygotowane do montażu, składowane na placu lub w niezabezpieczonych magazynach. To typowa sytuacja, gdy statystyki kradzieży metali „podbijają” obiekty w stanie surowym lub remontowanym.

Aluminium i stopy lekkie: kable, felgi, elementy konstrukcyjne

Aluminium jest tańsze od miedzi, ale jego kradzieże wciąż pojawiają się masowo w raportach policji i ubezpieczycieli. Złodzieje interesują się przede wszystkim:

  • kablową infrastrukturą aluminiową (tam, gdzie zastąpiła miedź),
  • felgami aluminiowymi (z pojazdów, parkingów, komisów),
  • elementami konstrukcji – rusztowaniami, barierami, profilami,
  • elementami infrastruktury drogowej (słupy, barierki, oznakowanie).

Statystyki kradzieży metali z udziałem aluminium rosną przede wszystkim tam, gdzie infrastruktura jest rozległa i słabo nadzorowana. Długie odcinki dróg, lokalne magazyny, zaplecze budów – to miejsca, gdzie znikają całe partie elementów aluminiowych. Część takich kradzieży jest ujmowana w statystykach jako „kradzież mienia” bez doprecyzowania surowca, dlatego skala zjawiska w oficjalnych numerach bywa zaniżona.

Szczególną kategorią są kradzieże felg aluminiowych. Tu szkoda jest często bardzo dobrze widoczna w danych ubezpieczycieli – zwłaszcza w dużych miastach, gdzie popularne są pojazdy z droższymi kompletami kół. Dla złodzieja to stosunkowo szybki łup, który można łatwo sprzedać nie tylko na złom, ale także na rynku wtórnym części samochodowych.

Stal, żeliwo i metale w infrastrukturze publicznej

Kategorie, które w statystykach kradzieży metali generują najwięcej szumu medialnego, to stal i żeliwo w infrastrukturze publicznej. Chodzi między innymi o:

  • pokrywy studzienek kanalizacyjnych i teletechnicznych,
  • kratki ściekowe i elementy odwodnień,
  • barierki, ogrodzenia i elementy zabezpieczeń terenów,
  • elementy torowisk tramwajowych i kolejowych.

Dla gmin oraz przedsiębiorstw miejskich to codzienność: w statystykach zgłoszeń do służb porządkowych co roku pojawiają się setki incydentów związanych z demontażem takich elementów. Skutki wykraczają daleko poza stratę materiału. Otwarta studzienka to potencjalna pułapka dla pieszych i kierowców, a skradzione barierki czy ogrodzenia zwiększają ryzyko wypadków.

Warto podkreślić, że pokrywy i kratki są trudniejsze do zbycia niż kable miedziane – są ciężkie, charakterystyczne i łatwo powiązać je z konkretnym zarządcą infrastruktury. Mimo to statystyki kradzieży tych elementów pokazują, że popyt na złom żeliwny i stalowy wystarcza, aby proceder był opłacalny, szczególnie dla lokalnych grup skupujących metale od drobnych „zbieraczy”.

Metale szlachetne i katalizatory samochodowe

Specyficzną kategorią w statystykach kradzieży metali są katalizatory samochodowe. Choć formalnie zawierają przede wszystkim ceramikę, ich wartość opiera się na zawartości metali szlachetnych – platyny, palladu i rodu. Złodzieje wyspecjalizowani w tym obszarze potrafią w kilka minut wymontować katalizator spod pojazdu, zwłaszcza wyżej zawieszonego (SUV, dostawczak).

W ostatnich latach dane wielu towarzystw ubezpieczeniowych pokazują dynamiczny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących kradzieży katalizatorów. Skala problemu jest na tyle duża, że niektóre firmy zaczęły oferować dedykowane zabezpieczenia lub specjalne pakiety w polisach AC. Z punktu widzenia złodziei kuszący jest stosunek czasu potrzebnego na kradzież do wartości zysku w skupu.

Metale szlachetne pojawiają się także w innych elementach – elektronice przemysłowej, złączach wysokoprądowych, aparaturze pomiarowej. Tego typu kradzieże są rzadsze w ujęciu ilościowym, ale za to większe pod względem wartości pojedynczej szkody. Zwykle mają charakter bardziej profesjonalny i są planowane z wyprzedzeniem, na podstawie informacji o konkretnym obiekcie.

Gdzie statystycznie dochodzi do kradzieży metali najczęściej?

Analizując statystyki kradzieży metali, widać wyraźnie, że pewne typy lokalizacji powtarzają się wyjątkowo często. Łączy je jedno: duże nagromadzenie wartościowego surowca przy stosunkowo ograniczonym nadzorze. To właśnie w takich miejscach złodzieje metali szukają okazji, a policja i ubezpieczyciele notują największą liczbę zdarzeń.

Infrastruktura kolejowa i energetyczna

Linie kolejowe, trakcyjne i energetyczne to klasyczny przykład „korytarzy kradzieżowych”. Dziesiątki kilometrów przewodów i kabli, często z dala od zabudowań, z ograniczonym monitoringiem fizycznym – to idealne warunki dla złodziei. W statystykach spółek kolejowych i operatorów sieci energetycznych kradzieże metali pojawiają się co roku jako jedna z głównych przyczyn awarii i przerw w ruchu.

Warte uwagi:  Statystyka: Ile kosztuje brak segregacji śmieci?

Na liniach kolejowych giną przede wszystkim:

  • kable miedziane systemów sterowania ruchem,
  • przewody trakcyjne i uziemiające,
  • elementy mocowań, złączki, fragmenty szyn.

Na liniach energetycznych statystyki najczęściej odnotowują:

  • kradzieże przewodów z linii napowietrznych,
  • demontaż kabli z transformatorów i rozdzielni,
  • uszkodzenia i kradzieże osprzętu (zaciski, złącza).

Ryzyko jest szczególnie wysokie na odcinkach przebiegających przez tereny słabo zaludnione, z gorszym dojazdem i bez monitoringu. Dla przykładu, odcinek kolejowy biegnący przez las lub pola będzie statystycznie bardziej narażony niż ten położony w środku dużego miasta. Złodzieje działają zwykle nocą, korzystając z tego, że pojedyncza przerwa w przewodzie bywa trudna do natychmiastowego powiązania z konkretnym miejscem.

Placówki przemysłowe i zakłady produkcyjne

Drugą kategorią miejsc o podwyższonym ryzyku są zakłady produkcyjne, magazyny i składy surowców. Tu statystyki kradzieży metali obejmują zarówno włamania z zewnątrz, jak i kradzieże wewnętrzne. Szczególnie narażone są:

  • firmy z branży metalowej (odlewnie, zakłady produkcyjne, hurtownie),
  • zakłady elektryczne i elektromechaniczne,
  • przedsiębiorstwa recyklingowe i punkty skupu złomu,
  • magazyny logistyczne składowujące metalowe komponenty.

W statystykach ubezpieczycieli dotyczących kradzieży metali regularnie pojawiają się przypadki, w których sprawcami są osoby pracujące w firmie. Drobne „wynoszenie” złomu czy resztek produkcyjnych bywa bagatelizowane, ale w dłuższym okresie generuje wyraźne straty. Gdy do gry wchodzą większe ilości miedzi, aluminium czy stali nierdzewnej, skala szkód gwałtownie rośnie.

Duże zakłady przemysłowe często są dobrze chronione od frontu, ale słabszym ogniwem stają się tereny zaplecza: bocznice kolejowe, place składowe, magazyny zewnętrzne, nieużywane hale. To tam, według statystyk, dochodzi do wielu kradzieży metali, zwłaszcza gdy nadzór odbywa się jedynie w formie sporadycznych obchodów.

Budowy, remonty i obiekty w modernizacji

Place budowy są jednym z największych „generatorów” kradzieży metali. Statystyki policyjne i raporty firm budowlanych od lat pokazują, że mienie budowlane – w tym pręty zbrojeniowe, kable, rusztowania, elementy konstrukcyjne – znika z terenu inwestycji wyjątkowo często. Wynika to z połączenia kilku czynników:

  • duże nagromadzenie surowca (stal, miedź, aluminium),
  • częste zmiany ekip i podwykonawców,
  • tymczasowe ogrodzenia i prowizoryczne zabezpieczenia,
  • praca w trybie dwu- lub jednozmianowym, z przerwą nocną.

Na budowie łatwo „znikają” całe wiązki kabli miedzianych, gotowe zbrojenia, pocięte profile stalowe czy aluminiowe. Kradzież całej palety prętów zbrojeniowych lub kilku bębnów kabli w statystykach oznacza znaczne jednorazowe szkody, zwłaszcza dla małych firm podwykonawczych, które nie zawsze są w pełni ubezpieczone.

Osobną grupę stanowią obiekty w remoncie – zwłaszcza pustostany, budynki komunalne, stare hale fabryczne przeznaczone do modernizacji. Tam złodzieje demontują nie tylko instalacje miedziane, ale też grzejniki żeliwne, elementy stalowe, poręcze, a nawet części konstrukcji dachu. W statystykach gmin i wspólnot mieszkaniowych takie kradzieże wiążą się często z dodatkowymi kosztami zabezpieczenia i nadzoru budynków przeznaczonych do remontu lub rozbiórki.

Przestrzeń publiczna: ulice, parki, infrastruktura miejska

W miastach i gminach kradzieże metali przejawiają się przede wszystkim w dewastacji infrastruktury publicznej. W statystykach zarządców dróg, zieleni miejskiej i przedsiębiorstw komunalnych co roku pojawiają się powtarzające się typy zdarzeń:

  • demontaż pokryw studzienek i kratek ściekowych,
  • kradzież barierek i ogrodzeń przy chodnikach, mostkach, placach zabaw,
  • znikające latarnie, słupy oświetleniowe lub ich elementy,
  • demontaż metalowych ławek, koszy na śmieci, elementów małej architektury.

Obszary wiejskie i nieużytki poprzemysłowe

Kradzieże metali kojarzą się głównie z miastami, ale statystyki pokazują, że obszary wiejskie wcale nie są wolne od tego problemu. Złodzieje wykorzystują rozproszenie zabudowy, mniejszą liczbę patroli i brak monitoringu. Na cel biorą przede wszystkim:

  • instalacje elektryczne w budynkach gospodarczych i stodołach,
  • metalowe elementy maszyn rolniczych pozostawionych „pod chmurką”,
  • ogrodzenia pastwisk, bramy, przęsła stalowe,
  • metalowe konstrukcje szklarni, tuneli i wiat.

W statystykach policji z mniejszych powiatów powtarzają się przypadki kradzieży instalacji z niezamieszkanych domów – często położonych na uboczu, wystawionych na sprzedaż lub pozostających po spadkach. Z budynku „znikają” przewody miedziane, grzejniki, elementy kotłowni, a nawet stalowe ramy okienne czy poręcze schodów.

Osobną kategorią są nieużytki poprzemysłowe: dawne PGR-y, zamknięte fabryki, opuszczone magazyny. Tam kradzieże mają zwykle charakter „systematycznego demontażu”. Złomiarze wracają wielokrotnie, sukcesywnie rozbierając instalacje, konstrukcje stalowe, suwnice, a w końcu nawet fragmenty hal. W statystykach gmin takie miejsca długo figurują jako „punkty zapalne”, dopóki nie zostaną formalnie zabezpieczone lub rozebrane.

Transport, parkingi i miejsca postoju pojazdów

Znaczna część kradzieży metali dotyczy pojazdów i naczep, nie tylko w formie kradzieży katalizatorów. W statystykach pojawiają się również:

  • demontaże felg aluminiowych i elementów wydechu,
  • kradzieże akumulatorów z ciężarówek i maszyn budowlanych,
  • rozbiórki metalowych zabudów, burt i konstrukcji naczep,
  • kradzieże ładunków metalowych (profile, blachy, pręty) z naczep na parkingach.

Miejsca szczególnie narażone to duże parkingi przy drogach ekspresowych i autostradach, zatłoczone centra logistyczne i nieoświetlone place manewrowe. Złodzieje wykorzystują fakt, że pojazdy ciężarowe stoją tam przez wiele godzin, a kierowca śpi w kabinie. Zdarzają się przypadki, gdy nad ranem kierowca stwierdza brak części ładunku stalowego lub kilku akumulatorów, mimo że formalnie „był na miejscu”.

W przypadku maszyn budowlanych i rolniczych ryzykowne są tymczasowe miejsca postoju: pobocza dróg, nieogrodzone place przy budowach, tereny pól. Jeśli koparka, ładowarka czy ciągnik stoi tam kilka nocy z rzędu, szansa na kradzież akumulatorów, przewodów, a nawet całych podzespołów rośnie bardzo szybko, co dobrze odzwierciedlają statystyki zgłoszeń do ubezpieczycieli.

Kobieta w marynarce omawia rosnący wykres statystyk na tablicy
Źródło: Pexels | Autor: RDNE Stock project

Czynniki wpływające na ryzyko kradzieży metali

Same miejsce i rodzaj metalu to tylko część układanki. W statystykach kradzieży wyraźnie widać, że ryzyko rośnie, gdy nakłada się na siebie kilka konkretnych czynników. Zrozumienie ich pomaga lepiej planować zabezpieczenia.

Cena surowców na rynku

Wahania cen miedzi, aluminium czy stali bezpośrednio przekładają się na falowe wzrosty i spadki liczby kradzieży. Gdy notowania na giełdach idą w górę, skupy złomu chętniej skupują większe ilości, a złodzieje mają większą motywację do ryzyka. W raportach policyjnych okresy „górki cenowej” często pokrywają się z:

  • wzrostem kradzieży kabli energetycznych i telekomunikacyjnych,
  • większą liczbą włamań do magazynów z elementami miedzianymi,
  • częstszymi dewastacjami infrastruktury publicznej ze stalą i żeliwem.

Z kolei przy spadkach cen uderza przede wszystkim w mniejsze, doraźne kradzieże. Zorganizowane grupy, mające własne kanały zbytu i dostęp do przetwórstwa, działają w zasadzie niezależnie od krótkoterminowych wahań cen, bo rozliczają się na większych wolumenach i dłuższych kontraktach.

Dostępność i widoczność infrastruktury

Drugi kluczowy czynnik to połączenie dostępności fizycznej z poziomem widoczności i nadzoru. Metale znikają tam, gdzie:

  • do obiektu można łatwo dojechać samochodem lub busem,
  • teren nie jest ogrodzony albo ogrodzenie jest zniszczone,
  • brakuje oświetlenia lub działa tylko częściowo,
  • monitoring jest symboliczny lub nie działa wcale.

Z tego powodu w statystykach dominują odcinki infrastruktury „na uboczu”: boczne drogi, linie kolejowe przez lasy, magazyny na peryferiach, składowiska poza terenami zabudowanymi. Nawet w środku miasta, jeśli tylne podwórko hali produkcyjnej jest zasłonięte innymi budynkami, nieoświetlone i rzadko patrolowane, poziom realnego ryzyka niewiele różni się od terenu wiejskiego.

Organizacja ochrony i procedury wewnętrzne

Nawet przy wartościowych zapasach metalu poziom bezpieczeństwa bywa sprowadzony do minimum: „jakiś płot, jedna kamera, do tego ochroniarz na noc”. Statystyki szkód jasno pokazują, że slaba organizacja ochrony jest często ważniejsza niż rodzaj ogrodzenia czy liczba kamer. Problematyczne są przede wszystkim:

  • brak pełnej ewidencji składowanych metali (zapas „na oko”),
  • brak kontroli ruchu towarów i pojazdów na bramie,
  • brak rozdzielenia stref składowania złomu od innych materiałów,
  • ograniczone procedury kontroli pracowników i podwykonawców.

W raportach ubezpieczeniowych powtarza się ten sam schemat: po poważnej kradzieży okazuje się, że nie ma aktualnych list stanów magazynowych, zapis z monitoringu obejmuje tylko część placu, a ochrona nie rejestruje numerów rejestracyjnych pojazdów. To właśnie te „miękkie” elementy decydują, czy dany obiekt jest łatwym celem.

Warte uwagi:  Ile naprawdę segregujemy? Raport Polaków z 2025 roku

Sezonowość prac i cykle produkcyjne

Ryzyko kradzieży metali zmienia się również w czasie. Statystyki policyjne i branżowe często wyróżniają okresy wzmożonego zagrożenia związane z sezonowością:

  • wiosna–lato: nasilenie prac budowlanych, więcej placów budowy i tymczasowych składowisk,
  • jesień–zima: dłuższe noce, mniej osób na ulicach, mniejsza „społeczna kontrola”,
  • okresy przestojów produkcyjnych i remontów w zakładach.

Gdy linia produkcyjna stoi przez kilka tygodni z powodu modernizacji, instalacja jest wygaszona, a część obszarów wyłączona z codziennego ruchu. To typowy moment, w którym przestępcy testują zabezpieczenia, najpierw „gubiąc się” na terenie lub pozorując zainteresowanie pracą. W statystykach jako data zdarzenia widnieje najczęściej „między dniem X a dniem Y”, bo dokładny moment kradzieży trudno ustalić.

Jak przedsiębiorstwa i samorządy reagują na statystyki kradzieży metali?

Rosnąca liczba zdarzeń wymusza zmiany w podejściu do zabezpieczeń. Zamiast pojedynczych, doraźnych działań, coraz więcej podmiotów patrzy na problem systemowo – analizując dane o kradzieżach i na ich podstawie modyfikując infrastrukturę.

Techniczne środki utrudniające kradzież

Na podstawie statystyk „najczęściej ginących” elementów wdrażane są rozwiązania techniczne, które nie tyle eliminują ryzyko, co znacząco je ograniczają. W praktyce widać kilka głównych kierunków:

  • zamiana materiałów – stosowanie stopów o niższej wartości złomowej (np. pokrywy kompozytowe zamiast żeliwnych, okablowanie z alternatywnymi osłonami),
  • utrudniony demontaż – śruby o nietypowych łbach, spawanie elementów do konstrukcji, zatapianie części w betonie,
  • zabezpieczenia antykradzieżowe dla katalizatorów i akumulatorów (klatki, obejmy, dodatkowe osłony),
  • znakowanie metali – mikrocząsteczkami, kodami, grawerem powiązanym z bazą danych właściciela.

W wielu miastach po serii kradzieży pokryw studzienek wprowadzono systemy blokad i ryglowania, które wymagają specjalnych narzędzi do otwarcia. Z kolei przedsiębiorstwa kolejowe i energetyczne sięgają po sensory i systemy detekcji spadku napięcia lub ciągłości toru, które wywołują alarm natychmiast po przecięciu przewodu, zawężając obszar poszukiwań.

Monitoring, analityka i współpraca z policją

Drugą linią obrony jest lepsze wykorzystanie danych. Firmy i samorządy analizują mapy zdarzeń, częstotliwość kradzieży w poszczególnych lokalizacjach i pory dnia, a następnie kierują środki tam, gdzie dają największy efekt. W praktyce oznacza to m.in.:

  • instalację kamer tylko w „gorących punktach” zamiast na całej długości linii,
  • wzmacnianie oświetlenia w konkretnych newralgicznych miejscach,
  • zwiększenie liczby patroli ochrony lub straży miejskiej na wybranych trasach,
  • ustalanie wspólnych patroli i zasad wymiany informacji z policją.

Przykładowo, po serii kradzieży kabli na jednym z odcinków linii kolejowej wprowadzono rutynowe przejazdy kontrolne o nieregularnych porach oraz przenośne kamery zasilane z własnych baterii. W statystykach tej spółki liczba incydentów na tym odcinku spadła wyraźnie, choć problem przesunął się częściowo na inne, słabiej chronione fragmenty sieci.

Polityka zakupów i gospodarka złomem wewnątrz firmy

W wielu przedsiębiorstwach najsłabszym punktem okazuje się wewnętrzny obieg złomu i odpadów metalowych. Brak ewidencji oraz jasnych zasad zbywania złomu zachęca do „nieformalnego” wyprowadzania materiału z firmy. W odpowiedzi wdraża się m.in.:

  • ważenie i dokumentowanie każdej partii złomu,
  • powierzenie obsługi złomu ograniczonej liczbie zweryfikowanych pracowników,
  • okresowe inwentaryzacje i porównania stanów faktycznych z dokumentami,
  • współpracę z kilkoma zaufanymi odbiorcami zamiast przypadkowych skupów.

Niektóre zakłady decydują się na centralizację składowania złomu – zamiast wielu małych pryzm przy halach produkcyjnych powstaje jedno, dobrze nadzorowane miejsce z kontrolowanym wjazdem i wyjazdem. W statystykach szkód takie zmiany zwykle przekładają się na wyraźny spadek liczby kradzieży wewnętrznych, choć wymagają zmiany przyzwyczajeń pracowników.

Świadomość pracowników i lokalnych społeczności

Znaczącą rolę odgrywa również czynnik ludzki. Tam, gdzie pracownicy i okoliczni mieszkańcy wiedzą, jak wygląda problem kradzieży metali i jakie są jego skutki (przestoje, awarie, wypadki), szybciej reagują na podejrzane sytuacje. Przedsiębiorstwa i samorządy korzystają m.in. z:

  • szkoleń BHP rozszerzonych o temat kradzieży i odpowiedzialności,
  • kampanii informacyjnych wśród mieszkańców (np. ostrzeżenia o kradzieżach pokryw),
  • zachęt do anonimowego zgłaszania nieprawidłowości przez pracowników,
  • współpracy z sołtysami, radami osiedli i wspólnotami mieszkaniowymi.

W praktyce często wystarczy, aby jeden z pracowników zgłosił, że ktoś „regularnie wieczorami kręci się przy ogrodzeniu składu stali”, żeby zapobiec serii kradzieży. Tam, gdzie świadomość jest niska, takie sygnały w ogóle nie trafiają do osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, a w statystykach pojawiają się dopiero efekty – już po fakcie.

Tendencje w statystykach kradzieży metali i perspektywy na przyszłość

Dane z ostatnich lat wskazują, że kradzieże metali nie znikną, dopóki metale pozostaną cennym surowcem. Zmienia się natomiast profil zdarzeń – od drobnych, spontanicznych kradzieży w stronę bardziej zorganizowanych działań, ukierunkowanych na konkretny rodzaj materiału i infrastrukturę.

Nowe kierunki kradzieży: metale rzadkie i energetyka odnawialna

Wraz z rozwojem energetyki odnawialnej i elektromobilności w statystykach zaczynają pojawiać się nowe kategorie zdarzeń. Zainteresowanie przestępców przesuwa się częściowo z „tradycyjnej” infrastruktury na obszary związane z zieloną transformacją:

  • farmy fotowoltaiczne – kradzieże przewodów DC/AC, konstrukcji stalowych, a lokalnie również samych paneli,
  • wiatraki – elementy miedziane z instalacji przyłączeniowych i stacji transformatorowych,
  • stacje ładowania pojazdów – przewody zasilające, okablowanie sterujące, elementy miedziane,
  • magazyny energii i większe instalacje bateryjne – pośrednio zwiększone ryzyko kradzieży metali z infrastruktury towarzyszącej.

W wielu krajach notuje się też rosnące zainteresowanie metalami rzadkimi i specjalistycznymi stopami. Nie chodzi tu o spektakularne napady na magazyny high-tech, lecz raczej o „przecieki” ze zwykłych zakładów, w których te materiały pojawiają się jako komponenty maszyn, części wymienne czy odpady poprodukcyjne. W statystykach rośnie udział szkód, gdzie wartość złomu jest relatywnie niewielka wagowo, ale bardzo duża finansowo.

Wpływ zmian legislacyjnych i kontroli rynku złomu

Jednym z kluczowych czynników kształtujących statystyki jest otoczenie prawne obrotu złomem. Zaostrzenie wymogów ewidencyjnych i obowiązek dokumentowania źródła pochodzenia surowca zwykle prowadzą do:

  • spadku liczby drobnych, „okazjonalnych” kradzieży,
  • przesunięcia części zjawiska do szarej strefy – nielegalnych punktów skupu,
  • wzrostu roli zorganizowanych grup, które potrafią „uplasować” większe partie towaru.

Po wprowadzeniu w niektórych krajach zakazu płatności gotówkowych za złom policyjne raporty odnotowały wyraźny spadek drobnych kradzieży pokryw studzienek i elementów infrastruktury drogowej. Jednocześnie wzmocnił się trend polegający na wywożeniu towaru za granicę lub „legalizowaniu” go przez sieć fikcyjnych firm. Dla przedsiębiorstw i samorządów oznacza to, że ochrona własnej infrastruktury musi iść w parze z monitorowaniem otoczenia prawnego i współpracą z branżą recyklingu.

Różnice regionalne: miasta, przedmieścia, tereny wiejskie

Patrząc na mapy zdarzeń, widać wyraźne zróżnicowanie ryzyka w zależności od typu obszaru. W regionach silnie zurbanizowanych przeważają:

  • kradzieże z budów i magazynów (przewody, zbrojenia, rusztowania),
  • incydenty związane z infrastrukturą komunikacyjną: szyny, elementy trakcji, barierki drogowe,
  • kradzieże z parkingów i ulic – katalizatory, felgi, akumulatory.

Na terenach podmiejskich i wiejskich statystyki są inne. Dominują:

  • kradzieże z nieogrodzonych lub słabo zabezpieczonych gospodarstw i placów,
  • wycinanie odcinków przewodów napowietrznych lub ziemnych,
  • znikające elementy infrastruktury na bocznych drogach i nasypach kolejowych.

Różny jest też sposób działania. W mieście częściej chodzi o krótkie, szybkie akcje – kilkanaście minut i zniknięcie w tłumie. Poza miastem pojawiają się kradzieże przygotowane logistycznie, z użyciem samochodów ciężarowych, sprzętu budowlanego i znajomości lokalnego terenu.

Jak czytać statystyki kradzieży metali, żeby nie wyciągać błędnych wniosków?

Same liczby rzadko dają pełny obraz sytuacji. Przy analizie zestawień policyjnych czy ubezpieczeniowych przydają się proste zasady:

  • odróżnianie liczby zdarzeń od wartości szkód – wiele drobnych kradzieży katalizatorów może dawać niższy łączny koszt niż pojedyncza kradzież z magazynu wysokiego składowania,
  • uwzględnianie wagi i rodzaju metalu – ta sama waga miedzi i stali to dwa różne światy pod względem finansowym,
  • patrzenie na tło gospodarcze – wzrost cen surowców na giełdach zwykle z opóźnieniem przekłada się na skok liczby zdarzeń,
  • zwracanie uwagi na niezgłoszone incydenty – część drobnych kradzieży nie trafia do oficjalnych statystyk, bo firmy traktują je jako „koszt operacyjny”.

Przy planowaniu zabezpieczeń bardziej przydatna bywa analiza jakościowa kilku ostatnich zdarzeń niż sama krzywa trendu. Przykład: jeśli w jednym kwartale odnotowano trzy próby kradzieży kabli na tym samym odcinku sieci, ale tylko jedna zakończyła się powodzeniem, mapa ryzyka powinna uwzględniać wszystkie trzy przypadki, bo pokazują one zainteresowanie konkretnym miejscem.

Warte uwagi:  Surowce wtórne w liczbach – co opłaca się dziś zbierać?

Wyzwania dla ubezpieczycieli i wymagania wobec klientów

Rosnąca skala szkód powoduje, że ubezpieczyciele coraz dokładniej przyglądają się ryzyku kradzieży metali. W praktyce przekłada się to na:

  • dodatkowe ankiety oceny ryzyka dotyczące składowania, ogrodzenia, oświetlenia i monitoringu,
  • wymogi minimalne (np. ogrodzenie pełne, alarm z powiadomieniem, weryfikacja pracowników),
  • wyłączenia odpowiedzialności za szkody w złomie przechowywanym poza wyznaczoną strefą,
  • zniżki składek dla obiektów, które stosują ponadstandardowe zabezpieczenia.

Statystyki wypłat pokazują, że w wielu przypadkach warunki ubezpieczenia nie były spełnione. Brak wymaganej liczby kamer, niesprawny system alarmowy, niezamknięta brama – to najczęstsze przyczyny odmowy lub ograniczenia wypłaty. Z punktu widzenia firmy opłaca się więc nie tylko „mieć polisę”, ale realnie dostosować organizację i zabezpieczenia do jej wymogów.

Jak przełożyć dane o kradzieżach na praktyczny plan ochrony metali?

Sama świadomość, że „kradną miedź i katalizatory”, niewiele zmienia. Informacje ze statystyk stają się użyteczne dopiero wtedy, gdy zostaną przełożone na konkretne działania. W wielu przedsiębiorstwach skutecznie sprawdza się prosty cykl:

  1. Zebranie danych – własne incydenty, informacje od branży, komunikaty policji, dane ubezpieczyciela.
  2. Mapowanie miejsc ryzyka – zaznaczenie na planie obiektu lub sieci lokalizacji, w których doszło do kradzieży lub prób.
  3. Analiza wzorców – pora dnia, dzień tygodnia, typ skradzionego metalu, sposób wejścia sprawców.
  4. Dobór środków ochrony – technicznych, organizacyjnych i personalnych, dostosowanych do konkretnych punktów.
  5. Weryfikacja efektów – porównanie liczby i charakteru zdarzeń po wdrożeniu zmian.

Przykład z praktyki: średniej wielkości zakład metalowy po serii kradzieży stali narzędziowej z zaplecza produkcji przeanalizował, kiedy i jak giną materiały. Okazało się, że niemal wszystkie incydenty miały miejsce w piątki po południu, tuż po zakończeniu zmiany. Zamiast „dokładać kamer”, firma zmieniła procedurę zamknięcia zakładu: wprowadzono wspólne przejście mistrza zmiany i ochrony przez teren składowania oraz obowiązkowe potwierdzenie stanu plomb na bramie. W statystykach wewnętrznych kradzieże w tym miejscu zniknęły, choć infrastruktura techniczna pozostała niemal taka sama.

Rola nowych technologii w ograniczaniu skali zjawiska

Oprócz klasycznych kamer i ogrodzeń coraz większe znaczenie mają systemy oparte na analizie danych i automatyce. Na rynku pojawiają się rozwiązania dopasowane specjalnie do ochrony metali i infrastruktury liniowej:

  • czujniki wstrząsów i cięcia montowane na kablach i przewodach,
  • systemy geolokalizacji dla ruchomych zasobów (kontenery, szpule kablowe, agregaty),
  • analityka wizyjna rozpoznająca nietypową aktywność przy ogrodzeniach lub składowiskach,
  • monitoring mobilny – kamery obrotowe na masztach, które można przestawiać zgodnie z aktualną mapą ryzyka.

Dla wielu podmiotów barierą nie jest sama technologia, lecz jej obsługa. Dane z systemów alarmowych czy kamer trzeba regularnie analizować i łączyć z informacjami o zdarzeniach. Tam, gdzie udało się to poukładać – choćby w prostym arkuszu kalkulacyjnym – statystyki kradzieży zwykle poprawiają się szybciej niż tam, gdzie „alarmy tylko dzwonią”, a nikt nie wyciąga z nich wniosków.

Znaczenie odpowiedzialnego recyklingu i współpracy z branżą złomową

Rynek złomu jest naturalnym „odbiorcą” skradzionego metalu. Dlatego ograniczenie skali zjawiska w dłuższej perspektywie wymaga współdziałania z legalnymi punktami skupu. Przekłada się to na kilka praktycznych kroków:

  • jasne procedury przyjmowania metali typowo „wrażliwych” (miedź z kabli, elementy infrastruktury),
  • wspólne szkolenia z policją i samorządami dotyczące rozpoznawania nietypowych dostaw,
  • szybki kanał komunikacji w przypadku podejrzenia, że dostarczony towar może pochodzić z przestępstwa,
  • promowanie i preferowanie punktów skupu, które prowadzą rzetelną ewidencję i współpracują z organami ścigania.

W regionach, w których udało się zbudować sieć odpowiedzialnych odbiorców złomu, policyjne statystyki pokazują stopniowy spadek liczby kradzieży infrastruktury publicznej. Zorganizowane grupy przenoszą działalność tam, gdzie łatwiej spieniężyć towar, a pojedynczym sprawcom trudniej jest sprzedać charakterystyczne elementy, jak pokrywy studzienek czy fragmenty trakcji.

Co z tego wynika dla zarządzających infrastrukturą i właścicieli metali?

Statystyki kradzieży metali nigdy nie będą „wygodne” – pokazują błędy, zaniedbania i skutki zewnętrznych zjawisk gospodarczych. Dobrze wykorzystane stają się jednak narzędziem planowania: pozwalają odróżnić realne zagrożenia od tych, które tylko wydają się poważne, oraz inwestować w zabezpieczenia tam, gdzie przyniosą one największy efekt. Dla większości firm i samorządów kluczowe jest nie samo śledzenie liczb, lecz konsekwentne przekładanie ich na decyzje o tym, co, gdzie i w jaki sposób chronić w obszarze metali i infrastruktury metalowej.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jakie metale są najczęściej kradzione w Polsce?

Według dostępnych statystyk i raportów najczęściej kradzione są: metale nieżelazne (głównie miedź i aluminium), stal i żeliwo oraz elementy zawierające metale szlachetne (np. katalizatory samochodowe). Decyduje o tym przede wszystkim ich wysoka wartość w skupie złomu i duża łatwość zbycia.

Miedź zdecydowanie dominuje w statystykach, głównie w postaci kabli i przewodów z infrastruktury kolejowej, energetycznej i telekomunikacyjnej. Na drugim planie pojawiają się aluminium (kable, felgi, elementy konstrukcyjne) oraz stal i żeliwo (pokrywy studzienek, kratki, barierki).

Dlaczego miedź jest najczęściej kradzionym metalem?

Miedź łączy kilka cech, które z punktu widzenia złodziei są idealne: ma wysoką cenę w skupie złomu, jest powszechnie stosowana w infrastrukturze (linie kolejowe, sieci energetyczne, instalacje przemysłowe, budowy) i stosunkowo łatwo ją sprzedać, bo po pocięciu na fragmenty trudno ją jednoznacznie powiązać z konkretnym właścicielem.

W praktyce oznacza to, że kradzież nawet relatywnie niewielkiej ilości miedzi może przynieść szybki zysk, a skala szkód dla właściciela (opóźnienia w ruchu kolejowym, awarie sieci, koszty napraw) wielokrotnie przewyższa wartość samego metalu.

Gdzie najczęściej dochodzi do kradzieży metali?

Statystyki policji, ubezpieczycieli i spółek infrastrukturalnych pokazują, że kradzieże metali koncentrują się tam, gdzie jest duże nagromadzenie cennego surowca i słabszy nadzór. Szczególnie narażone są:

  • linie kolejowe i infrastruktura trakcyjna,
  • sieci energetyczne (naziemne i podziemne kable),
  • place budów i tereny inwestycyjne,
  • infrastruktura drogowa i miejska (studzienki, kratki, barierki),
  • parkingi i komisów samochodowe (felgi, katalizatory).

W takich miejscach złodzieje mogą działać stosunkowo szybko i często bez świadków, a straty są ujawniane dopiero po czasie, co dodatkowo utrudnia ściganie sprawców.

Czy kradzieże metali dotyczą tylko złomu, czy też działają zorganizowane grupy?

Kradzieże metali mają dwa główne oblicza. Z jednej strony są to drobne, okazjonalne kradzieże złomu i łatwo dostępnych elementów (np. pojedyncze kratki ściekowe, fragmenty ogrodzeń), często dokonywane przez tzw. „złomiarzy garażowych”.

Z drugiej strony w statystykach widać działalność grup zorganizowanych, wyspecjalizowanych w okradaniu infrastruktury kolejowej, energetycznej, przemysłowej czy w demontażu katalizatorów samochodowych. Takie działania są planowane, często poprzedzone rozpoznaniem obiektu i przynoszą jednorazowo duże straty finansowe.

Jakie są skutki kradzieży metali poza samą wartością skradzionego surowca?

Strata wartości metalu to tylko część problemu. Kradzieże kabli i elementów infrastruktury powodują przerwy w dostawach prądu, zakłócenia w ruchu kolejowym i drogowym, a także uszkodzenia urządzeń i instalacji, co generuje dodatkowe koszty napraw i zabezpieczeń.

W przypadku elementów infrastruktury publicznej (np. pokrywy studzienek, barierki, kratki) dochodzi również do bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa ludzi. Otwarta studzienka czy brak zabezpieczeń przy drodze może prowadzić do poważnych wypadków, a w skrajnych przypadkach – do utraty zdrowia lub życia.

Dlaczego kradzieże pokryw studzienek i kratek ściekowych są tak niebezpieczne?

Pokrywy studzienek i kratki ściekowe pełnią kluczową rolę w bezpieczeństwie ruchu drogowego i pieszego. Ich demontaż tworzy realne „pułapki” na ulicach i chodnikach – kierowca może uszkodzić pojazd lub stracić panowanie nad autem, a pieszy czy rowerzysta może wpaść do niezabezpieczonego otworu.

Mimo że żeliwne elementy są ciężkie i łatwe do powiązania z konkretną infrastrukturą, popyt na złom żeliwny i stalowy sprawia, że w statystykach co roku pojawiają się setki takich zdarzeń, szczególnie w większych miastach.

Dlaczego tak dużo mówi się o kradzieżach katalizatorów samochodowych?

Katalizatory zawierają metale szlachetne (platynę, pallad, rod), które mają bardzo wysoką wartość w procesach recyklingu. Dla złodziei ważne jest też to, że demontaż katalizatora – zwłaszcza w wyżej zawieszonych pojazdach – jest szybki i można go wykonać bez dostępu do wnętrza auta.

W ostatnich latach ubezpieczyciele odnotowują dynamiczny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących kradzieży katalizatorów, szczególnie w dużych miastach i na osiedlowych parkingach. W odpowiedzi część firm wprowadza dodatkowe zabezpieczenia i rozszerzone pakiety ubezpieczeniowe obejmujące tego typu szkody.

Esencja tematu

  • Kradzieże metali w Polsce są zjawiskiem trwałym i masowym, dotykającym zarówno drobnych „złomiarzy”, jak i zorganizowane grupy okradające infrastrukturę kolejową, energetyczną i budowlaną.
  • Miedź jest najczęściej kradzionym metalem ze względu na wysoką cenę skupu i szerokie zastosowanie w kablach, instalacjach energetycznych, teletechnicznych oraz przemysłowych.
  • Kradzieże miedzi na liniach kolejowych i w sieciach energetycznych powodują szkody wielokrotnie przewyższające wartość skradzionego surowca, generując opóźnienia, przerwy w dostawach i wysokie koszty napraw.
  • Aluminium i stopy lekkie (m.in. felgi, elementy konstrukcyjne, infrastruktura drogowa) są masowo kradzione szczególnie tam, gdzie infrastruktura jest rozległa i słabo nadzorowana, a skala zjawiska bywa zaniżona w oficjalnych statystykach.
  • Stal i żeliwo w infrastrukturze publicznej (pokrywy studzienek, kratki ściekowe, barierki, elementy torowisk) stanowią istotną kategorię kradzieży, często nagłaśnianą medialnie.
  • Skutki kradzieży metali wykraczają poza straty finansowe, powodując realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi (otwarte studzienki, brak barierek) oraz zakłócenia w funkcjonowaniu infrastruktury publicznej.
  • Rozpoznanie schematów działania sprawców i miejsc podwyższonego ryzyka jest kluczowe dla skutecznego planowania zabezpieczeń i ograniczania strat związanych z kradzieżami metali.